Mężczyźni raczej nie mówią sobie nawzajem zdań w stylu: „wow, ale ty jesteś świetnym tatą!”. Tego, że inni uważają cię za wzór ojcostwa dowiadujesz się przeważnie od kobiet. Czasem mówią w sekrecie: „wiesz, mój facet uważa cię za świetnego ojca”. Gdy słyszę takie słowa uśmiecham się bo wiem, że te komplementy zawdzięczam jednej rzeczy…

Nie da się być wspaniałym ojcem

Właściwie ten podtytuł streszcza wszystko w temacie… Bo żeby być wspaniałym ojcem, trzeba zrobić tak wiele wyjątkowych i równocześnie tak wiele zwyczajnych rzeczy, że właściwie nie da się ich zrobić. Dlatego, żeby być wspaniałym ojcem trzeba sobie odpuścić próbowanie bycia wspaniałym ojcem! Wszystko to, co możemy zrobić, to być sobą. A w ramach tego bycia sobą, starać się być wspaniałym ojcem i każdego dnia próbować być troszkę lepszą wersją samego siebie. Zatem przyjmijmy, że gdy pisze wspaniały, to mam na myśli cudzysłów (wspaniały = „wspaniały”).

Największy sekret wspaniałych ojców

A teraz do rzeczy! Czas zdradzić największy sekret wspaniałych ojców – to znaczy ojców, którzy nie są idealni, ale którzy są trochę bardziej zaangażowani w życie swoich dzieci (w jakimś sensie są ponad ojcowską przeciętnością). Sekret jest nie bardzo sekretny. Jeśli myślisz, że te wszystkie super ojcowskie pomysły (na tym, czy na innych blogach) to samorodki, masowo rodzące się w głowach nielicznego grona wspaniałych tatusiów, to się mylisz! Właściwie wszystkie super pomysły, wszystkie fantastyczne postawy życiowe, wszystkie głębokie przemyślenia, to są rzeczy które jedni ojcowie zwyczajnie biorą od innych…

Z całą pewnością nie pisałbym tego bloga, gdybym na swojej drodze nie spotkał świetnych ojców – facetów, którzy mnie zainspirowali. Przeważnie każdy inspiruje szczególnie w jednym dla siebie właściwym obszarze, ale jak się przebywa wśród wielu ojców, którzy szukają pomysłu na swoje ojcostwo, kiedy patrzy się jak twoi koledzy potrafią wyjść poza schemat, żeby być bliżej swoich dzieci, to po prostu chcesz być taki jak oni. A równocześnie chcesz iść własną drogą i szukasz własnych pomysłów!

Jakiś mądry człowiek pewnie by powiedział, że to to się nazywa modelowanie – może i tak to się nazywa. W każdym razie chodzi o to, żeby być w środowisku ojców, którym zależy. Ja będąc w takim środowisku wyłapuje sprawy szczególnie dla mnie inspirujące i staram się wdrażać je w swoje ojcowskie życie. Oczywiście każdy robi to trochę po swojemu i to jest świetne! W ten sposób ojcowskie zaangażowanie się nakręca i powiększa niczym kula śniegowa, która wciąga kolejnych mężczyzn.

Wspaniały gaduła, czyli wspaniały ojciec

Ciąg dalszy sekretu (że ktoś mówi: „ale jesteś fajny”) jest chyba jasny. Wystarczy, że potrafisz w miarę sprawnie opowiadać (a dziś robi się to głównie za pomocą blogów i mediów społecznościowych) i masz determinację, żeby opowiadać o tym jak być tatą. Jeśli umiesz i chcesz, to nagle się okazuje, że stajesz się „guru” i wielkim znawcą tematu.

Tymczasem taki blogujący facet to właściwie nie specjalnie różni się od całej masy innych ojców wychylających nos ponadprzeciętną. No może różni się tym, że o swoim zaangażowanym ojcostwie potrafi opowiadać. Jest jeszcze jedna drobna różnica. Jeśli ktoś decyduje się na prowadzenie bloga albo kanału w mediach społecznościowych, to więcej na ten temat myśli, więcej obserwuję i to sprawia, że zyskuje może trochę większą, przemyślaną świadomość.

Jest bardzo wielu świetnych ojców, którzy mają ogromną świadomość swojej roli, tylko że nie zawsze zamkniętą w pojęcia. To znaczy, że są świetni, ale jeśli by ich zapytać o jakieś podstawy teoretyczne tzn. dlaczego właśnie robią tak, a nie inaczej, to może by nie potrafili powiedzieć. Ale, czy to właściwie ma znaczenie? Grunt, że są zaangażowanymi ojcami. Nie trzeba znać przecież podstaw psychologii, albo jeszcze innej dziedziny, żeby z tego zaangażowania czerpać radość i dawać ją swoim bliskim.

Wspaniałym ojcem można się stawać

Powiedziałem wcześniej, że nie można być wspaniałym, świetnym, czy genialnym tatą. Potwierdzam! Nie można takim być. Zawsze są gdzieś luki, niedociągnięcia, niedoskonałości itp. itd. Ale! Świetnym ojcem można się stawać. Żeby to zrobić należy wcielić w życie opisany wyżej sekret. Należy przybywać z innymi świetnymi ojcami. Najlepiej znaleźć ich koło siebie. Często będą to ojcowie naszych dzieci ze szkoły, czy przedszkola. Są też tacy (ja się do nich zaliczam), którzy świetnych ojców mogą zobaczyć w swoich znanych od wielu lat przyjaciołach – dziś będących tatusiami. O obserwacji własnego ojca nawet nie wspominam, bo to temat nazbyt fundamentalny i tym sensie osobny.

Ci z ojców, którym powyższe pomysły się nie sprawdzą powinni aktywnie poszukać właściwego środowiska. „Czy to znaczy, że mam porzucić dotychczasowych kolegów i znaleźć sobie nowych?” To w jakimś sensie właśnie to znaczy. Bo teraz jesteś tatą i jesteś odpowiedzialny za swoje dziecko. Jeśli nie wzrastasz jako tata, to może się okazać niemożliwe dać pogłębione ojcostwo swojemu dziecku. Nie chodzi o to, żeby napisać starym kumplom list pożegnalny. Rzecz w tym, żeby część czasu, który się z nimi spędzało zainwestować w nowe środowisko.

Może się okazać, że ta inwestycja będzie odbywała się w godzinach spędzonych razem z dziećmi, więc czasu dla starych kumpli i tak cię nie zabraknie. Jeśli więc musisz szukać zaangażowanych ojców gdzieś poza dotychczasowymi środowiskami, to polecam poszukanie ojcowskich klubów i stowarzyszeń. Jest ich w Polsce coraz więcej. Chyba najrozleglejsze jest środowisko tato.net (net – czyli „sieć” po angielsku), oferujące też naprawdę świetne warsztaty dla ojców. Ale jeśli w swojej okolicy zupełnie nic nie będziesz mógł znaleźć, to nie ma wyjścia – będziesz musiał stworzyć środowisko sam!

Wspaniały widzi jak daleko mu do wspaniałości

To co najważniejsze zostało już powiedziane, ale chyba warto kilka słów dopowiedzieć. Przebywanie w gronie ojców, którzy szukają swojej ojcowskiej tożsamości, którzy szukają sposobów na spędzenie dobrego czasu z dziećmi, którzy są zaangażowani ponadprzeciętną, może nie przynieść efektów. Trud niewiele da, jeśli nie masz w sobie świadomości, że bardzo ci daleko do bycia wspaniałym ojcem. Jeśli nie masz świadomości, że nigdy do tej wspaniałości nie dojdziesz, ale że warto wyruszyć w drogę. Każdy z nas powinien uświadomić sobie jak wiele jest rzeczy, których nie potrafi, a których może nauczyć się od innych i że właściwie żadna w tym hańba – raczej należy uznać za szczęście, jeśli mam obok siebie kogoś, z kim mogę dążyć do wyznaczonego celu.

Od mądrych kobiet nauczysz się być mądrym tatą

Jeszcze jedna sprawa. Wspaniałych i mądrych ojcowskich/rodzicielskich zachowań można nauczyć się od kobiet. Zdanie niby oczywiste, ale ważne dla wielu mężczyzn. Bycia dobrym tatą naprawdę możemy uczyć się również od płci pięknej. Oczywiście mowa tu nie tylko o naszych: żonach, mamach i teściowych, ale też kobietach, które spotykamy w: szkole, przedszkolu, przychodni, placu zabaw, sklepie, internecie i książkach. Kobiece inspiracje są bezcenne, bo każdy z nas musi szukać własnej, unikalnej ścieżki, a świat mężczyzn to jednak za mało. Nie bójmy się z pomocą kobiet odnajdywać męską drogę. Jeśli czujemy, że jest z nami zgodna, to wystarczy.

Dobre zdradzanie sekretów, nie jest złe

Sekret się wydał! Teraz już znasz jeden niezawodny sposób, na to by być świetnym tatą! Już wiesz, że to o czym piszę na tym blogu, to tylko w części moje własne pomysły. Przeważnie są to bowiem inspiracje podpatrzone i przetworzone (przy czym przetwórstwo niekiedy jest tak poważne, że inspiratorzy mogą się nie odnaleźć w moim rozwinięciu ich pomysłów). Dlaczego postanowiłem o tym pisać bloga? Bo uważam te pomysły za tak świetne, że chciałbym je przekazywać dalej innym ojcom. Przecież nie każdy miał szczęście spotkać na swojej drodze tak wspaniałych mężów i ojców, jakich mi było dane spotkać. Tak! Uważam, że  moja ojcowska satysfakcja jest w dużej mierze wynikiem szczęścia, czy raczej działania Opatrzności. A takich opatrznościowych spraw nie można trzymać tylko dla siebie. Dlatego nie bój się i podaj dalej to, co cię inspiruje!

 

foto: unsplash.com

Jestem mężem i ojcem, czasem też managerem i trenerem – piszę o tym, jak być dobrym tatą oraz jak osiągnąć synergię między życiem rodzinnym i rozwojem zawodowym.