Las pierwotny i trzymanie dzieci pod kloszem

W lesie pierwotnym korony drzew są tak gęste, że prawie nie przepuszczają światła. Można powiedzieć, że rozpościerają nad młodymi drzewami klosz, który spowalnia ich wzrost. Niestety ludzie nie są tak mądrzy jak drzewa!

Chyba jeszcze nie słyszałem rodzica, który by publicznie przyznał się, że trzyma dziecko pod kloszem. Wręcz przeciwnie wszelkie nietypowe inicjatywy, w których biorę udział (jak choćby zakładanie Mikroszkoły) w pierwszej kolejności muszą się konfrontować właśnie z zarzutem, o wysoce szkodliwym trzymaniu dzieci pod kloszem. Tych problemów nie mają drzewa w lesie pierwotnym. One w ogóle mają mało problemów, dopóki człowiek nie zaczyna ich wycinać.

LAS PIERWOTNY

Lasów pierwotnych w Europie już prawie nie ma. Bo las pierwotny to nie taki, który sto, czy nawet tysiąc lat temu wyrósł w miejscu wcześniej wyciętych drzew. Las pierwotny to taki, który jest od zawsze. W takim lesie nie ścina się drzew, ani nie wynosi się z niego tych, które już upadły. W takim lesie systemy korzeniowe drzew łączą się, aby drzewa mogły się wzajemnie wspierać wymieniając życiodajne soki. W takim lesie młode drzewa rosną bardzo powoli, ale ten powolny wzrost gwarantuje im długowieczność.

Przechodząc przez las pierwotny można ulec wrażeniu, że nie ma w nim średniego pokolenia drzew. Są drzewa bardzo potężne i takie, które wyglądają na kilkunastoletnie. To tylko złudzenie. Niewielkie drzewa rosnące w cieniu swych wiekowych rodziców mają po kilkadziesiąt lat. Ich wzrost jest bardzo powolny, ale dzięki temu słoje są bardzo gęste, a odporność na załamania, insekty i wszelkie przeciwności bardzo wysoka. Inne są dzieci drzew w lasach gospodarczych.

JAK ROSNĄ DRZEWA

Las gospodarczy ma rosnąć szybko. W takim lesie wycina się starsze drzewa, żeby młodsze miały więcej światła i rosły szybciej. Niestety drzewa, które szybciej pną się do góry są też bardziej łamliwe i stają się łatwiejszym łupem dla insektów… Tymczasem leśna młodzież lasów pierwotnych też potrafi szybko rosnąć. Gdy w starej leśnej społeczności jedno drzewo upadnie i w drzewnym kloszu pojawia się prześwit, młodsze drzewa gotowe są do szybkiego, ale pewnego wzrostu. Są gotowe, bo szykowały się do tej chwili przez długi i trudny czas spędzony pod kloszem. Trudny?

Wzrost pod leśnym parasolem nie jest łatwy. Zanim z żołędzia wyrośnie drzewko, czeka je wiele walk o przetrwanie – choćby tylko ze zwierzętami łasymi na pożywny orzeszek, albo młode soczyste pędy. Są to jednak zmagania na miarę możliwości – zmagania, które uczą życia, ale nie wymagają pogłębionego życiowego doświadczenia, gdy jest to jeszcze zwyczajnie niemożliwe.

JAK ROSNĄ DZIECI

Dzieci ulicy szybciej wchodzą w dorosłość. Wchodzą bo muszą, ale też z czasem okazuje się, że brakuje im emocjonalnych podstaw do dorosłego życia. Umiejętność budowania relacji, rozróżniania dobra od zła, szacunku do innych i siebie, empatii… to co we właściwym sobie tempie powinniśmy przyswajać w młodości, o wiele trudniej opanować mając lat kilkadziesiąt. Właśnie dlatego dzieciom potrzebny jest parasol ochronny, podobny do koron drzew lasu pierwotnego.

Czy to znaczy, że nie należy dzieci konfrontować z przeciwnościami? Tak, nie należy dzieci specjalnie konfrontować z przeciwnościami, ale nie należy też przeciwności specjalnie przed dziećmi usuwać. Zapewnienie dziecku przyjaznego środowiska rówieśniczego (może np. w harcerstwie), renomowanej szkoły (publicznej lub nie), albo zajęć w dobrym klubie sportowym, a nade wszystko dawanie mu dużo swojego czasu, nie oznacza braku przeciwności.

POD KLOSZEM

W dużej mierze to przeciwności nas kształtują. Widać to w życiorysach dzieci wojny – one nie były pod kloszem. W dorosłym życiu niektóre poradziły sobie z wojennymi wspomnieniami, jednak dla większości do końca pozostały traumą. Pewnie, że nikt mówiący “nie trzymaj dziecka pod kloszem” nie chce mu fundować wojennych doświadczeń. Rzecz w tym, że często nie widzimy, co może odcisnąć się w dziecku nieprzemijającym piętnem i uparcie tkwimy przy swoim “poradzi sobie”…

Bądź jak las pierwotny! Nie bój się trzymać dzieci pod kloszem! Nie bój się trzymać innych ludzi pod kloszem dając im pewne wsparcie i bezpieczeństwo. Rozszerzaj swój parasol nie tylko na bliskich, ale też na znajomych, pracowników, współpracowników i klientów. Nie bój się czekać, to co dobre nie wyrasta z dnia na dzień. Jeśli innym damy przestrzeń do stabilnego wzrostu, to z czasem więzi społeczne będą jak gęsty mocny las, w którym każdy znajdzie dla siebie odrobinę miejsca pod kloszem.


Ostatnia majówka była prawie taka sama jak poprzednie. Znów byliśmy w lesie, ale po raz pierwszy w Puszczy Bolimowskiej – uwiecznionej na powyższym zdjęciu. Była to też pierwsza majówka po przeczytaniu książki Petera Wohllebena „Sekretne życie drzew”. Inspiracje jakie naszemu życiu może dać życie drzew, nie mogły lepiej dojrzewać do stania się wpisem na bloga, niż w lesie…

Jestem mężem i ojcem, czasem też managerem i trenerem – piszę o tym, jak być dobrym tatą oraz jak osiągnąć synergię między życiem rodzinnym i rozwojem zawodowym.

2 comments

  1. Ojej, jak ja się pod tym podpisuję! Bardzo jest mi to bliskie!

    • @Anna, tak sobie myślę, że chyba to jest bliskie większości osób. Tylko trzeba mieć spokojną chwilę, żeby ustalić co to „trzymanie pod kloszem” właściwie znaczy dla drugiej osoby.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2018 ZAWÓD OJCIEC

Theme by Anders NorenUp ↑