Czy gdybyś wygrał na loterii tyle pieniędzy, że nie musiałbyś już nigdy pracować, to czy mimo wszystko chodziłbyś do pracy? Sam długo zastanawiałem się nad własną odpowiedzią na to pytanie. Czy już się jej domyślasz?

Co najmniej 40 godzin tygodniowo spędzamy w pracy. W przypadku większości z nas jest to znacznie więcej. Są to najlepsze i najbardziej produktywne godzin z całego tygodnia. Efekt jest taki, że najlepszą część naszego życia poświęcamy na pracę – przeważnie dla kogoś innego.

Uświadomienie sobie tego, albo może nas zabić, albo stać się wyzwaniem! Wyzwanie polega na tym, żeby czas pracy był z korzyścią dla czasu po pracy. Nie wiem jak Ty, ale ja swój czas po pracy inwestuję w pierwszej kolejności w rodzinę. Chciałbym, żeby każda chwila, którą spędzam w pracy dawała wzrost właśnie moim najbliższym. Pewnie najważniejszą dla rodziny korzyścią, która wynika z pracy rodzica, jest zarabianie pieniędzy na utrzymanie tejże rodziny. Pieniądze są bardzo ważne, ale moim zdaniem można z pracy „wycisnąć” dla swoich bliskich jeszcze więcej.

Doświadczenia zawodowe sprawiają, że poszerza się Twoja wiedza. Jestem przekonany, że część z tej wiedzy możesz wykorzystać dla dobra swojej rodzin. Bez względu na branżę, w której przyszło Ci pracować, masz wiele umiejętności i informacji czekających tylko na spożytkowanie w tym największym i niesamowitym wyzwaniu bycia ojcem! Ja tak właśnie robię i postanowiłem tutaj o tym opowiedzieć.

Wracając do pytania ze wstępu. Nie wiem, gdzie bym pracował, gdybym w zamian za los postawiony na chybił-trafił otrzymał „finansowy święty spokój”. Nie wiem gdzie, ale wiem, że nie przestałbym pracować. Nie przestałbym, bo nauczyłem się wyciągać z pracy coś więcej niż tylko pieniądze. To jest coś bardzo wartościowego, czego bez pracy się nie nauczysz, a co jest niezbędne by ojcem być nie tylko z nazwy, ale i z zawodu!

Jestem mężem i ojcem, czasem też managerem i trenerem – piszę o tym, jak być dobrym tatą oraz jak osiągnąć synergię między życiem rodzinnym i rozwojem zawodowym.