Wszystko mieliśmy dokładnie zaplanowane. W dużym nieprzemakalnym worku żeglarskim wszystko co zamoknąć nie może. W mniejszej, podręcznej torbie prowiant i rzeczy podręczne. A w starym podartym pokrowcu najcenniejszy skarb, bez którego nie można ruszyć na wyprawę.

Jestem mężem i ojcem, czasem też managerem i trenerem – piszę o tym, jak być dobrym tatą oraz jak osiągnąć synergię między życiem rodzinnym i rozwojem zawodowym.